Dodatki

Elegia o Katyniu

Jest takie miejsce na ziemi, które ciemny, gęsty i mglisty mrok spowija
Miejsce gdzie ziemia krwawą historię we wnętrzu swoim skrywa
Gdzie drzewa pamiętają jęki wystrzałem przerywane
Las co wielką tajemnicę w sobie zatrzymał i od siebie wzrok odwraca.
Próbując zapomnieć straszne chwile, kiedy wszyscy razem w jednego dołu padali.

Któż to był taki, że życie swoje w tym lesie musiał stracić ?
Jak ciężką zbrodnię popełnił, że tak nieludzkiej śmierci się doczekał
Może to morderca, co w sumieniu swoim ukrywa kilkunastu zabitych,
Albo złodziej, co pod osłoną nocy banki, sklepy i domy rabował
Niestety nie byli to mordercy czy złodzieje co w tym lesie umierali.

Ziemia tamta do czeluści swoich zabrała, wielkich ówczesnego świata
Żołnierzy, co ciało polski mundur okrywał z dumnym na piersi orłem białym
Generałowie, oficerzy i wojskowi w tych dołach leżeli.
A pomiędzy nimi w garnitury odziani uczeni z polskiej ziemi.
Profesorowie, wykładowcy i doktorzy , wszyscy oni tam spoczęli

Wszyscy jedną okrutną i niesłuszną śmiercią karani za to, że byli Polakami.
Ich strach, ból, jęk, modlitwa i wspomnienia z rodzinnych stron
Jednym śmiertelnym wystrzałem w głowę zakończone.
Pistolet do czaszki przyłożony i kula ich głowy na wylot przebiła
Tak wszyscy do rowu wrzucani i razem tam pochowani.

W oddali pomiędzy wystrzałami słychać ciche pociągów dudnienie  
Kolejni na śmierć przyjechali i już do więźniarek spakowani.
Już odznaczenia i stopnie z mundurów wydarte.
A oni strachem napełnieni co się za chwilę z nimi stanie.
Jadą do lasu, aby jak inni z pomocą wystrzału w ziemi spoczęli.

Tak wtedy ginął, kwiat polskiej ziemi i miał pozostać tam
W głębi lasu, co ludzie Lasem Katyńskim zwą - miejscem kaźni
Kiedy to nieludzkie bestie – ludźmi nazwani
Na rozkaz Stalina swoich braci zabijali
I Elitę Polską wymordowali.

O! Lesie Katyński ciemny i mroczny krwią polską w dniach
Wiosennych 1940 roku splamiony,
a kałuża krwi wielka była bo ponad 4400 istnień zmieściła.
Zabitych bez sumienia, bez ręki drgnienia.
Lesie Katyński czemu tam były takie nienawiści pokłady ?

Zwłoki do masowych mogił powrzucano
I ciężką, zimną ziemią zasypano
Ślady zbrodni zadeptano
I tylko drzewa w sobie chowają jęk tamtych mrocznych dni
Ziemia natomiast miała zatrzeć zbrodni ślady.

Gdy mord zakończono, na wieki zapomnieć o nich chciano
Aż tu nagle chłopi z Katynia przemówili i trzeciej Rzeszy ujawnili
Zbrodnie, które NKWD na Polakach dokonało.
Po latach trzech, od tego czynu mogiły odkopano
A ziemia ukazała mundury polskich oficerów

Ziemia ta w swych czeluściach kryła
Zwłoki polskich elit – mundurowców, naukowców, literatów
Których usta dalej wypowiadały pacierze.
W ręku trzymały różaniec, a w pamiętniku obrazek
Matki Boskiej Częstochowskiej i swej rodziny całej.  

Ale mimo to wielka tajemnica pozostała
Ilu zginęło, kto winien temu?
Dopiero czas prawdę ukazał, Rosja nie wytrzymała
I czarną, krwawą historię odkrywając
Ludzkie sumienie poruszając.

Pytań wielka gromada w naszych głowach pozostała
A na najważniejsze z nich nigdy odpowiedzi nie poznasz
DLACZEGO?
krótkie lecz treściwe w swej tak trudnej istocie.
Umysłom naszym spokoju nie daje.

Dlaczego wróg szablą nienawiści władał i Polakom piekło zgotował ?
Bo miłości w sercu nie miał i skałą sumienie swe uczynił.
Niech historia ta powtórki nigdy nie zgotuje
Bo człowieka zabijając swoje korzenie niszczymy
Cześć pamięci poległym za Polskę w tej nieludzkiej ziemi!

III 2012
©Jadwiga Wiśniewska

Autor: Marcin Przesdzienk


Dziękuje Pani europosłeł Jadwidze Wisniewskiej za zgodę na publikacje mojego działe, które brało udziała w III Historyczno-Literacki Konkursie "Prawda i Kłamstwo o Katyniu"
Dziękuje również Pani mgr Adrianne Widerze za korektę tekstu oraz Paniu mgr. Jarosławowi Janiaczykowi za nadzór nad zgodnością historyczną.